O mnie

WIERZĘ W TO, ŻE CZŁOWIEK ŻYJĄCY W HARMONII I POCZUCIU SPEŁNIENIA JEST JEDNĄ Z NAJBARDZIEJ TRANSFORMUJĄCYCH MOCY.

PONIEWAŻ GDY CZUJEMY SIĘ BEZPIECZNI - MOŻEMY WZRASTAĆ.
PRZYPOMINAMY SOBIE.
TWORZYMY.
ZMIENIAMY ŚWIAT, ZMIENIAJĄC SPOSÓB,
W JAKI STAWIAMY SIĘ DO ŻYCIA.

W PRZESZŁOŚCI PRAWNIK KORPORACYJNY.
DZISIAJ NAUCZYCIEL I MENTOR.

Pamiętam to jak dzisiaj — budząc się w moim warszawskim mieszkaniu, serce biło mi jak po przebiegnięciu maratonu. Zmęczona. Nieszczęśliwa. Zatracona w myśleniu o kolejnym dniu w biurze, goniąc za czymś, co wszyscy wokół nazywali „sukcesem”. Moje życie nie dawało mi ówcześnie tego, czego naprawdę pragnęłam: Spełnienia. Sensu. Celu.

 

Coś we mnie krzyczało: W życiu chodzi o więcej. Musi być coś więcej. Chcę więcej.

 

Nie chciałam już brać udziału w życiu, które nie było moje. I byłam gotowa podjąć ryzyko, stawić się do zmiany.  

 

Nie miałam planu. Miałam tylko swój wewnętrzny głos — cichy na początku, potem coraz głośniejszy, który mnie prowadził mnie. Próbowałam, upadałam, słuchałam, ucząc się rozróżniać głos intuicji od głosu programów, które we mnie żyły, jak zresztą – w nas wszystkich. 

 

Nie było nikogo, kto by mnie prowadził. Nikt, kto by mnie wspierał. A teraz, patrząc wstecz, widzę, że tak właśnie miało być. Musiałam przejść tę drogę do końca. Sama. Po to, by dziś prowadzić innych z miejsca prawdy, a nie teorii. Z doświadczenia. Z ucieleśnienia.

ŚCIEŻKA JOGI I TRANSFORMACJI

Następnie, joga pojawiła się na mojej ścieżce – w Lizbonie, na zajęciach w ciemnym pomieszczeniu pod klubem nocnym. Tam spotkałam mojego pierwszego nauczyciela, nieudokumentowanego imigranta z Indii. Zostawił trwały ślad we mnie. Pomógł mi przypomnieć sobie, że ciało to portal, świątynia, która mieści moją duszę.

 

Od tego momentu zaczęłam szukać, próbować różnych technik, zagłębiając się w to, co we mnie ukryte, ponownie łącząc się z pragnieniami i odtwarzając zaufanie do siebie, do świata i do życia. 

 

Zaczęłam uczyć Hot Jogi w Warszawie. 

 

Niedługo potem podążyłam za głębokim wewnętrznym pragnieniem do podróży na Bali – miejsca, w którym nigdy nie byłam, ale które w jakiś sposób już bardzo dobrze znałam. Sprzedałam samochód. Wynajęłam mieszkanie. Zamknęłam wszystkie sprawy.

 

Bali stało się portalem. Zanurzyłam się w treningach i szkoleniach, głęboko transformujących i uzdrawiających warsztatach, praktykach somatycznych, pracy z cieniem, pracy z ciałem i medytacjach. Uczyłam się od światowej sławy nauczycieli. Programy i wierzenia opadały. Stare tożsamości umierały.

 

I dzięki tej życiowej podróży, 

 

  • Zbalansowałam swój układ nerwowy — fundament dla trwałej transformacji;
  • Skomunikowałam się z wizją życia, którego pragnę;
  • Uwolniłam się od podświadomych wzorców i programów, które mnie ograniczały ;
  • Odbudowałam swoją wewnętrzną moc i poczucie własnej wartości; 
  • Podjęłam działania, które doprowadziły mnie do życia w wolności i w spełnieniu; 

WEZWANIE, KTÓRE STAŁO SIĘ PASJĄ

W tym momencie, życie znowu wkroczyło stawiając przede mną kolejny etap. Ludzie zaczęli się do mnie zgłaszać, prosząc o współpracę. Nie dlatego, że reklamowałam swoje usługi — ale dlatego, że coś zarezonowało. Zobaczyli zmianę. I dostrzegli we mnie naturalny dar do tworzenia dla innych przestrzeni i prowadzenia. Weszłam w tę rolę. A rezultaty przerosły moje najśmielsze oczekiwania – Ogromne życiowe transformacje. Wizje stały się rzeczywistością. Układy nerwowe odnalazły spokój i harmonię. To, co zaczęło się jako wezwanie, stało się moją pasją. Moim celem. Moim powołaniem.

 

Pamiętam, ten pierwszy raz, kiedy zostałam poproszona o objęcie kogoś mentoringiem. Wiedziałam, że tu nie chodzi o mnie. Na początku, zwątpienie i strach było obecne. Niemniej, od momentu stawienia się do tego, co postawiło przede mną życie, doświadczyłam, co to znaczy czuć prawdziwe spełnienie. Nie ma dla mnie nic bardziej wypełniającego niż obserwowanie wzrostu i spełnienia w innych. Gdy przypominają sobie kim są i ze śmiałością sięgają po to, czego pragną. Teraz, strach jest dla mnie znakiem, że jest przede mną coś, co pozwoli mi wzrastać i stawiać się bardziej do życia w pełni. 

 

Od tego czasu podążałam tą drogą przez kontynenty — z Bali do Europy, do Australii i z powrotem. I za każdym razem zaufanie było moim przewodnikiem. 

 

Zaufanie to mięsień. Im bardziej za nim podążałam, tym bardziej życie potwierdzało: To jest droga. Głębokie poddanie się życiu to największy dar, jaki kiedykolwiek dałam sobie.

HOLISTYCZNE PODEJŚCIE

Wierzę, że wszyscy mamy dostęp do przestrzeni nieskończonych możliwości. Świat wokół nas odzwierciedla nasz wewnętrzny stan. Gdy Twoje ciało jest zamrożone przez napięcia i niewyrażone emocje, one karmią nasz umysł, kształtują nasze przekonania, a przez nie — całe nasze życie. Jeśli żyjesz w trybie przetrwania, może to być przerażające. Ale kiedy Twój system powróci do stanu wewnętrznego poczucia bezpieczeństwa — Twoja percepcja się zmienia. A wtedy staje się to największym darem: Jesteś twórcą swojej rzeczywistości. Wszystko jest możliwe — kiedy w to uwierzysz, i kiedy uwierzysz, że zasługujesz na to, by to otrzymać.

 

Dlatego, w mojej pracy koncentruję się na ujęciu holistycznym — ciało, umysł, energetyka. Tworzę przestrzenie transformacyjne, w których ludzie łączą się z wewnętrzną równowagą i wychodzą poza to, co ich blokuje — by stworzyć życie, które naprawdę chcą żyć.

BYĆ SPEŁNIONYM TO ŻYĆ W PEŁNI

Jak inny, jak spokojny, jak wypełniający mógłby być świat, gdyby więcej ludzi znalazło ten spokój i spełnienie w sobie.

 

Głęboko wierzę w to, że człowiek żyjący w harmonii i poczuciu spełnienia jest jedną z najbardziej transformujących mocy. Ponieważ gdy czujemy się bezpieczni — możemy wzrastać. Przypominamy sobie. Tworzymy. Zmieniamy świat, zmieniając sposób, w jaki stawiamy się do życia.

 

Nie jesteśmy stworzeni po to, by się wpasować – w rolę, schematy i oczekiwania. Nie po to, by podążać za „powinnościami”.

 

Każdy z nas przychodzi tu z unikalnym darem, unikalnym wyrazem — a naszym zadaniem jest to sobie przypomnieć dzielić się tym z innymi, i ze światem. To nasza odpowiedzialność. To nasza radość. Tak życie staje się żywe.

 

Może też to poczułaś / poczułeś — ból, który mówi „musi być więcej”. Cichy głos, który przypomina, że nie jesteś tu tylko po to, by istnieć, działać, zadowalać, znosić.

 

A jeśli znalazłaś / znalazłeś swoją drogę tutaj —

jesteś gotowa / gotowy. 


A jedyny moment, to teraz.

  • Certyfikowany Life Coach & CBT Coach
  • Certyfikowany Trauma Healing practitioner
  • Certyfikowany nauczyciel Medytacji, Jogi Nidra, Hatha Yoga, Vinyasa Yoga, Hot Yoga 
  • Certyfikowany praktyk Access Bars Consciousness®.

Przewijanie do góry